Autor: Krzysztof Wodecki
Autor zdjęć: Michał Dziobek
Przykład Michała Dziobka pokazuje, że nie trzeba mieć żadnego budżetu marketingowego, żeby zaangażować mnóstwo ludzi i wygrać globalny konkurs Bayernu Monachium we Fresstyle Footballu.
Michał Dziobek o konkursie Bayernu Monachium we Freestyle Footballu dowiedział się z mediów społecznościowych. Zanim zaczął finałową rywalizację na profilu Bayernu Monachium na Instagramie, musiał wcześniej przejść eliminacje.
– Aby wystartować w eliminacjach musiałem wstawić na swojego Instagrama filmik przedstawiający moje umiejętności o maksymalnej długości 1:30 minuty. Następnie sędziowie wyłonili najlepszą dwudziestkę spośród startujących. W tym etapie musieliśmy już nagrać wszystkie cztery filmy na kolejne rundy z czego każdy składał się z innych trików. Pierwszy „show your style” polegał na pokazaniu siebie i najlepszych trików jakie możemy zrobić, pełna dowolność. Drugi to film upperowy, czyli taki składający się ze sztuczek wykonywanych od klatki piersiowej w górę. Trzeci film polegał na zagraniu jak najlepszych trików w stylu air czyli nogami w powietrzu (popularne dookoła świata itd.). Ostatni to natomiast najlepsza kombinacja trików jaką jesteśmy w stanie wykonać. Po przesłaniu nagrań sędziowie wybrali najlepszą szesnastkę uczestników i rozpoczęliśmy pojedynki w systemie pucharowym czyli przegrany odpadał a wygrany awansował dalej i tak aż do finału. Całość konkursu od eliminacji po finał łącznie z czekaniem na wyniki poszczególnych etapów trwała około dwóch miesięcy – mówi Michał Dziobek
Przy szesnastu zawodnikach w finale zwycięzca musiał wygrać głosowanie kibiców łącznie w czterech pojedynkach. Na samym początku Michał Dziobek mógł liczyć głównie na znajomych, rodzinę i na Michała Tobora, swojego wychowawcę z IV Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Chrobrego w Bytomiu. Jego rola od początku była bardzo ważna, bo to on regularnie powiększał liczbę osób, które mogły zagłosować na Michała Dziobka.
– Michał poprosił o wrzucenie posta z informacją o jego rywalizacji na szkolnego Facebooka i Instagrama. W naszych postach prosiliśmy o jak największe udostępnianie postów, tak by zebrać spory zasięg. Jednocześnie wrzuciłem informacje o Michale na swój profil i fanpage oraz napisałem do kilku lokalnych portali informacyjnych i mediów. Udało się dotrzeć do bytomskiego MOSIR-u gdzie również pojawiła się prośba o głosowanie na Michała. W początkowych etapach konkursu te lokalne zasięgi dawały radę, ale to było zdecydowanie za mało – przyznaje Michał Tobor
Oprócz wsparcia swojego wychowawcy, znajomych i rodziny Michał Dziobek również starał się docierać z informacją o konkursie w nowe miejsca.
– Aby pozyskiwać głosy starałem się samemu lub z pomocą innych docierać wszędzie gdzie tylko się dało. Poza licznymi udostępnianymi postami przez znajomych, pisałem również na grupach facebookowych skąd też wpadło bardzo dużo głosów.
To wtedy sam po raz pierwszy usłyszałem o Michale i jego udziale w konkursie Bayernu. A dowiedziałem się o nim dzięki wpisowi, który zamieścił w grupie Bavarian Poland do której należą polscy kibice jednego z najlepszych klubów w Europie. To wtedy, osobiście i w ramach Engagement Marketing Forum, postanowiłem wesprzeć Michała w pozyskaniu kolejnych głosów. Było to w trakcie trwania półfinału, który był dla niego bardzo ciężkim pojedynkiem.
– Przełomowy był moment półfinałów kiedy to w pojedynku z Nickiem ze Stanów Zjednoczonych po kilkunastu godzinach głosowania było 49/51% dla niego. Wtedy, na kilka godzin przed końcem, pojawiła się niesamowita mobilizacja u ludzi. Udało się odwrócić losy starcia i wygrać aż 69% do 31%!

Można chyba stwierdzić, że na tym etapie kluczową rolę odegrał wspomniany wcześniej Michał Tobor, wychowawca klasy Michała Dziobka w liceum. To on przekonał do wsparcia w głosowaniu m.in. Przemysława Staronia, nauczyciela roku 2018.
– Postanowiłem napisać na wszystkich nauczycielskich grupach do których należę i do osób, które mają większe możliwości jeśli chodzi o edukację i zasięg w Internecie. Przemek Staroń odpisał dość szybko i po zadaniu paru pytań napisał świetny post dzięki któremu udało się dotrzeć do bardzo wielu ludzi. Dzięki temu, że Przemek napisał informacje o Michale, udało się pokazać Michała i jego pasję już nie na poziomie lokalnym, a ogólnopolskim. Wielką robotę zrobiło też Make Life Harder, które ma świetne zasięgi i dwukrotnie udostępniło post Bayernu (ten z głosowaniem na Michała) w swojej relacji. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy pomogli 🙂 – podkreśla Michał Tobor
Z pewnością wspomniany wyżej Przemysław Staroń odegrał ważną rolę w końcowym sukcesie. W jego ocenie, tak duże zaangażowanie tak wielu ludzi było związane przede wszystkim z samą osobą Michała.
– Akcja wsparcia Michała odniosła tak wielki sukces, bo ludzie zobaczyli autentycznego człowieka z krwi i kości, który kocha to co robi, którego olbrzymią pasją jest piłka i wszystko co z nią związane. Chłopaka, który nie boi się marzyć i usiłuje spełniać swoje marzenia. Jestem pewien, że ludzie zagłosowali na Michała, bo zobaczyli w nim prawdę i autentyczność. Wierzyli, ze dobrze wykorzysta szansę, którą dostanie. Że nie zmarnuje czasu, który jest nam dany na planecie ziemia. Jestem pewien, że wykorzysta go najlepiej na świecie – mówi Przemysław Staroń
Wsparcie tak licznej grupy osób wpłynęło nie tylko na znakomity wynik w półfinale, ale jeszcze bardziej na końcowy rezultat w finale. W ostatnim pojedynku Michał Dziobek niemal znokautował freestylera z Japonii różnicą aż 84 do 16%. Główną nagrodą dla zwycięzcy była wizyta w Monachium w tym w miejscach związanych z Bayernem. Konkurs odbywał się w marcu i w kwietniu a Michał gościł w Monachium w czasie trwania ostatnich mistrzostw Europy w piłce nożnej dzięki czemu czekała na niego jedna niespodzianka przygotowana przez klub.
– Pobyt w Monachium wspominam bardzo pozytywnie. Udało mi się zwiedzić miasto i nagrać kilka klipów z piłką. Widziałem Marienplatz, FC Bayern World, Bavaria Statue, Siegestor, Eisbachwelle, Säbener Str. A na koniec dnia dostałem bilet na mecz ćwierćfinałowy euro pomiędzy Włochami a Belgią i miałem okazję obejrzeć niesamowite widowisko na Allianz Arenie.
Przykład Michała Dziobka pokazuje, że zbudować zaangażowanie w mediach społecznościowych (i to na bardzo dużą skalę) można bez wydawania jakichkolwiek pieniędzy na reklamę. Wszystko tutaj sprowadzało się do stworzenia wokół siebie właściwego zespołu, który zadbał o to, żeby informacja o konkursie rozeszła się jak najszerzej. Dzięki tej grupie osób, która powiększała się wraz z trwaniem głosowania, Michał Dziobek mógł wygrać konkurs na oficjalnym profilu Bayernu Monachium liczącym w tym momencie (30.08.2021 r.) trochę ponad 28 milionów obserwujących.
Krzysztof Wodecki
Twórca Engagement Marketing Forum, pierwszego w polskim Internecie miejsca poświęconego marketingowi zaangażowanemu. Posiada doświadczenie w dziennikarstwie, public relations i marketingu. Przeprowadził wywiady z czołówką polskich sportowców oraz z największymi gwiazdami siatkówki i biathlonu. Organizator wydarzeń sportowych, kulturalnych i biznesowych w tym największego cyklu szkoleń w polskim marketingu (wspólnie z agencją Social Media Now) czy szkoleń z czołowymi postaciami polskich sportów walki. Prelegent na wydarzeniach dot. marketingu. Współpracował m.in. z Polskim Związkiem Biathlonu, Akademią Leona Koźmińskiego czy Centrum Studiów Polska-Azja. Posługuje się językiem angielskim i czeskim. Autor felietonów na portalu ŚląskiBiznes.pl